Przeskocz do treści

Dziesiąta rocznica, życie i epidemia

Kochani Czytelnicy,
Dziś blog Odkrywając Śląsk obchodzi 10. rocznicę. Trudno mi w to uwierzyć.
Kiedy zaczynałam pisać blog, byłam w zupełnie innym miejscu w życiu. Od tamtej pory poznałam męża, wzięłam ślub, przeprowadziłam się, urodziła się trójka moich dzieci. Ostatnie całkiem niedawno.

Odbyłam wiele ciekawych podróży. W 2018 roku zostałam wybrana przez mieszkańców katowickiej dzielnicy Ligota-Panewniki radną dzielnicy, i funkcję tę pełnię do teraz. Moja pasja do tematów śląskich wciąż trwa. Może nie widać teraz tego obecnie po moim blogu. Nie będę pisać, że jest inaczej. Cóż, czasem jest tak, że obowiązki codzienności pochłaniają tak bardzo… Myślę jednak, że wśród Was, moich Czytelników, zapewne każdy ma swoją pasję. Może niekoniecznie zawsze jest nią Śląsk. Może jedną z nich. Może dla niektórych tą główną. Na pewno każdy ma jakąś. Inaczej co byście tutaj robili? A każdy, kto ma pasję, wygrał, ponieważ pasje to wielki skarb, który sprawia, że życie staje się barwniejsze, że nigdy się nie nudzimy, że zawsze jest coś do poznania, odkrycia, że coś nas napędza.

Nikogo nie powinno zdziwić, jeżeli napiszę, że wiosną mnie, jak i wiele osób zaskoczyła epidemia, i wszystkie obostrzenia z nią związane. Jak pewnie wielu z Was miałam mnóstwo planów. Między innymi wiosną chciałam zorganizować kolejną wycieczkę po Ligocie lub Panewnikach, a może nawet obie. W obecnych warunkach byłoby to trudne, jeżeli nie niewykonalne, bo jak zachować wymaganą odległość?

Wszystkim jest teraz trudniej, niż zazwyczaj. Lecz pozostaje mieć nadzieję, że rychły jest ten dzień, kiedy wszystko wróci do normy. W końcu każda epidemia kiedyś się kończyła. A w obecnych warunkach cywilizacyjnych ludzkość posiada realne środki do walczenia z zarazkami, nieporównywalne do tych z dawnych wieków.
Do zobaczenia na Ligockich i Panewnickich trasach po epidemii! Obiecuję, będą kolejne wycieczki. A tymczasem trzymajcie się zdrowo!
Magdalena

„Przewodnik po Ligocie i Panewnikach” – drugie wydanie wydrukowane!

Wznowienie „Przewodnika po Ligocie i Panewnikach” ukazało się. Przewodnik to publikacja pomysłu autorki tegoż bloga, napisana przez uczniów wszystkich szkół publicznych z terenu Ligoty i Panewnik, nad którymi opiekę merytoryczną sparawowali nauczyciele. Głównym koordynatorem projektu wydania przewodnika był Grzegorz Płonka. Przy dodruku ściśle współpracowaliśmy przy wprowadzaniu poprawek oraz rozmowach z Urzędem Miasta Katowice i wydawnictwem. Wydanie pierwsze, jak i najnowszy dodruk zostały sfinansowane przez Radę Jednostki Pomocniczej nr 6 Ligota-Panewniki. Czytaj dalej…

Po raz piąty przewędrowaliśmy Ligotę

Budynek z 1900 roku przy ul. O. Karola Bika.

W ciepłą, przyjemną niedzielę 2 czerwca po raz piąty przewędrowaliśmy Ligotę. Jest mi niezmiernie miło, że na moją wycieczkę przybyło 10 osób, w tym jedna mama z małą córeczką, oraz mieszkańcy innych miast, w tym Tychów i Rudy Śląskiej.

Zapraszam serdecznie na kolejne, wycieczki! Czytaj dalej…

Piąta wycieczka po Ligocie

Drodzy Czytelnicy,

Zapraszam Was na 5. wycieczkę po Ligocie! Tuż po Dniu Dziecka,
2 czerwca 2019 r. o godzinie 10.00 wyruszamy spod Pomnika Powstańców Śląskich na skrzyżowaniu ulic Ligockiej i Hetmańskiej na kolejną wycieczkę po tej pięknej dzielnicy Katowic, a niegdyś wsi w powiecie pszczyńskim.
Organizuje i oprowadza: autorka niniejszego bloga, Magdalena Niewiadomska.

Trasa będzie prowadzić ul. Ligocką, skręcimy w lewo w ul. Franciszkańską, ul. Franciszkańską podążymy w kierunku stacji PKP Ligota, następnie ul. Panewnicką, fragmentem Piotrowickiej do skrzyżowania z ul. Kaszubską, następnie Kaszubską, Emerytalną, Franciszkańską. Zakończymy w rejonie ul. Karola Bika / Placu o. Justyna Widucha. Czytaj dalej…

Korpus Ślōnskij Mŏwy – już działa!

Nadszedł wspaniały moment w histporii Śląska. Po miesiącach oczekiwania nań, został opublikowany Korpus Ślōnskij Mŏwy, a także translator polsko-śląski i śląsko-polski.

Twórca tych narzędi, Grzegorz Kulik ukończył pracę nad korpusem i tłumaczem śląskiej mowy, które od momentu publikacji będą oczywiście nadal ulepszane i uzupełniane. Najważniejszy krok jednak już został wykonany, i to jest póki co najważniejsze. Od teraz każdy może korzystać z tych dobrodziejstw, które będą przydatne zarówno naukowcom, jak i wszystkim osobom chcącym pisać po śląsku, a także zainteresowanym tematem – chcącym sprawdzić pewne kwestie, na przykład użycie danego słowa.

Czytaj dalej…

Chata rodziny Mrowiec w Katowicach-Panewnikach

Dziś poszłam z córką na spacer do chaty rodziny Mrowiec, obok której prowadziła trasa tegorocznej procesji Bożego Ciała. Właściciele pięknie przystroili chatę, podobnie jak swój stojący obok dom w stylu modernistycznym.
Podczas procesji nie byłam jednak w stanie zrobić zdjęć, ze względu na tłum ludzi, i konieczność pchania wózka z dzieckiem w tłumie porusząjących się miarowo wiernych.
Chata rodziny Mrowiec, wybudowana w drugiej połowie XIX wieku, to jeden z najważniejszych zabytków na Panewnikach. Pochodzi oczywiście z czasów, kiedy Panewniki były jeszcze wsią, i przypomina o tej historii. Naprzeciwko niej znajduje się jeszcze kawałek pola, można więc choć odrobinę poczuć klimat tamtych czasów. Stoi przy ulicy Braci Wieczorków, bardzo blisko skrzyżowania ul. Panewnickiej z ul. Medyków i ul. Kijowską, a zatem i ulic Kijowskiej oraz Panewnickiej, jest jednakże nieco „schowana” z boku, przez to wiele osób nie wie o niej, albo nie wie, gdzie ona się znajduje. Czytaj dalej…

Przewędrowaliśmy dziś Ligotę po raz czwarty!

Dziś przeszliśmy kawał Ligoty na czwartej już naszej wycieczce. Jest mi niezmiernie miło, że zechcieli Państwo znów tak licznie w niej uczestniczyć. To dla mnie wspaniałe, kiedy widzę się, że moja praca jest doceniana. Mam nadzieję, że miło spędzili Państwo czas, i czegoś nowego udało się przy okazji dowiedzieć.  Zaproszę Państwa na pewno na kolejną, kiedy tylko będzie to możliwe.

Prawdopodobnie następnym razem będę chciała zorganizować wycieczkę, na której dokładniej zwiedzimy kolonie urzędniczą. A może w końcu uda się plan zorganizowania pierwszej wycieczki po Panewnikach? Bardzo bym tego chciała.

Tak czy inaczej – do zobaczenia znowu na cudownych ulicach Ligoty i Panewnik!

Czytaj dalej…

Czwarta wycieczka po Ligocie

Nadeszła wiosna, pogoda przepiękna! W związku z tym – 22 kwietnia godzinie 10.00 wyruszamy spod Pomnika Powstańców Śląskich na skrzyżowaniu ulic Ligockiej i Hetmańskiej na czwartą już wycieczkę po Katowicach-Ligocie.
Organizuje: Towarzystwo Przyjaciół Ligoty i Panewnik. Oprowadza: autorka niniejszego bloga.
Trasa będzie prowadzić ul. Ligocką, skręcimy w lewo w ul. Franciszkańską, ul. Franciszkańską podążymy w kierunku stacji PKP Ligota, następnie ul. Panewnicką, fragmentem Piotrowickiej do skrzyżowania z ul. Kaszubską, następnie Kaszubską, Emerytalną, Franciszkańską. Zakończymy w rejonie ul. Karola Bika / Placu o. Justyna Widucha.

Czytaj dalej…

Książki, moja miłość. Jak się ich pozbyć

OFF TOPIC

Ten tekst jest spontaniczny, nie do końca na temat. Choć w zasadzie nie całkiem też nie na temat… Dotyczy bardziej wiosennych porządków. Zresztą nie tylko wiosennych. Zimowych, jesiennych, letnich, całorocznych…
Książki. Jak sądzę, znajdzie się wśród moich Czytelników parę osób, które kochają je miłością odwieczną. I nic nie mogą na to poradzić.
Uwielbiam książki. Był czas, kiedy w swoim pokoju miałam je dosłownie wszędzie, może z wyjątkiem łóżka. Choć i z tym było różnie… Teraz trzymam je zasadniczo w dwóch miejscach, przede wszystkim na jednym sporym regale na nie przeznaczonym. Staram się ich w miarę możliwości nie kupować, lecz raczej wypożyczać. Wydaje mi się, że obecnie kupuję książki dla siebie naprawdę rzadko, ale mam wrażenie, że cały czas samoistnie się mnożą. Cały czas oddaję je bibliotekom, raz po raz dam jakąś komuś znajomemu, a tymczasem mam ich chyba cały czas więcej, a nie mniej. Jest jednak dobra wiadomomość! Otóż mam nieodparte wrażenie, że Śląsk to idealne miejsce, żeby się książek pozbyć. Przynajmniej niektórych. Jak ja to działa? Czytaj dalej…

Korpus ślōnskij mŏwy – więcej szczegółów w temacie

Przypuszczam, że jednym z najlepszych przyjaciół części z Was jest na przykład British National Corpus. I że mimo wszystko, nigdy byście nie wpadli na to, że można zrobić Korpus ślōnskij mŏwy. Ja też na to nie wpadłam. Na szczęście ktoś na to wpadł.

Tym kimś jest Grzegorz Kulik, ostatnio lepiej znany ze swojego mistrzowskiego tłumaczenia „A Christmas Carol in Prose” na śląski, wydanej jako „Godniŏ Pieśń” przez wydawnictwo Silesia Progress. W poprzednim poście napisałam krótko, czym jest ten projekt i do czego ma służyć. Dziś, z nieocenioną pomocą właśnie Grzegorza, chcę rozwinąć ten temat.

Czytaj dalej…