Przeskocz do treści

Chata rodziny Mrowiec w Katowicach-Panewnikach

Dziś poszłam z córką na spacer do chaty rodziny Mrowiec, obok której prowadziła trasa tegorocznej procesji Bożego Ciała. Właściciele pięknie przystroili chatę, podobnie jak swój stojący obok dom w stylu modernistycznym.
Podczas procesji nie byłam jednak w stanie zrobić zdjęć, ze względu na tłum ludzi, i konieczność pchania wózka z dzieckiem w tłumie porusząjących się miarowo wiernych.
Chata rodziny Mrowiec, wybudowana w drugiej połowie XIX wieku, to jeden z najważniejszych zabytków na Panewnikach. Pochodzi oczywiście z czasów, kiedy Panewniki były jeszcze wsią, i przypomina o tej historii. Naprzeciwko niej znajduje się jeszcze kawałek pola, można więc choć odrobinę poczuć klimat tamtych czasów. Stoi przy ulicy Braci Wieczorków, bardzo blisko skrzyżowania ul. Panewnickiej z ul. Medyków i ul. Kijowską, a zatem i ulic Kijowskiej oraz Panewnickiej, jest jednakże nieco „schowana” z boku, przez to wiele osób nie wie o niej, albo nie wie, gdzie ona się znajduje. Czytaj dalej…

Reklamy

Przewędrowaliśmy dziś Ligotę po raz czwarty!

Dziś przeszliśmy kawał Ligoty na czwartej już naszej wycieczce. Jest mi niezmiernie miło, że zechcieli Państwo znów tak licznie w niej uczestniczyć. To dla mnie wspaniałe, kiedy widzę się, że moja praca jest doceniana. Mam nadzieję, że miło spędzili Państwo czas, i czegoś nowego udało się przy okazji dowiedzieć.  Zaproszę Państwa na pewno na kolejną, kiedy tylko będzie to możliwe.

Prawdopodobnie następnym razem będę chciała zorganizowac wycieczkę, na której dokładniej zwiedzimy kolonie urzędniczą. A może w końcu uda się plan zorganizowania pierwszej wycieczki po Panewnikach? Bardzo bym tego chciała.

Tak czy inaczej – do zobaczenia znowu na cudownych ulicach Ligoty i Panewnik!

Czytaj dalej…

Czwarta wycieczka po Ligocie

Nadeszła wiosna, pogoda przepiękna! W związku z tym – 22 kwietnia godzinie 10.00 wyruszamy spod Pomnika Powstańców Śląskich na skrzyżowaniu ulic Ligockiej i Hetmańskiej na czwartą już wycieczkę po Katowicach-Ligocie.
Organizuje: Towarzystwo Przyjaciół Ligoty i Panewnik. Oprowadza: autorka niniejszego bloga.
Trasa będzie prowadzić ul. Ligocką, skręcimy w lewo w ul. Franciszkańską, ul. Franciszkańską podążymy w kierunku stacji PKP Ligota, następnie ul. Panewnicką, fragmentem Piotrowickiej do skrzyżowania z ul. Kaszubską, następnie Kaszubską, Emerytalną, Franciszkańską. Zakończymy w rejonie ul. Karola Bika / Placu o. Justyna Widucha.

Czytaj dalej…

Książki, moja miłość. Jak się ich pozbyć

OFF TOPIC

Ten tekst jest spontaniczny, nie do końca na temat. Choć w zasadzie nie całkiem też nie na temat… Dotyczy bardziej wiosennych porządków. Zresztą nie tylko wiosennych. Zimowych, jesiennych, letnich, całorocznych…
Książki. Jak sądzę, znajdzie się wśród moich Czytelników parę osób, które kochają je miłością odwieczną. I nic nie mogą na to poradzić.
Uwielbiam książki. Był czas, kiedy w swoim pokoju miałam je dosłownie wszędzie, może z wyjątkiem łóżka. Choć i z tym było różnie… Teraz trzymam je zasadniczo w dwóch miejscach, przede wszystkim na jednym sporym regale na nie przeznaczonym. Staram się ich w miarę możliwości nie kupować, lecz raczej wypożyczać. Wydaje mi się, że obecnie kupuję książki dla siebie naprawdę rzadko, ale mam wrażenie, że cały czas samoistnie się mnożą. Cały czas oddaję je bibliotekom, raz po raz dam jakąś komuś znajomemu, a tymczasem mam ich chyba cały czas więcej, a nie mniej. Jest jednak dobra wiadomomość! Otóż mam nieodparte wrażenie, że Śląsk to idealne miejsce, żeby się książek pozbyć. Przynajmniej niektórych. Jak ja to działa? Czytaj dalej…

Korpus ślōnskij mŏwy – więcej szczegółów w temacie

Przypuszczam, że jednym z najlepszych przyjaciół części z Was jest na przykład British National Corpus. I że mimo wszystko, nigdy byście nie wpadli na to, że można zrobić Korpus ślōnskij mŏwy. Ja też na to nie wpadłam. Na szczęście ktoś na to wpadł.

Tym kimś jest Grzegorz Kulik, ostatnio lepiej znany ze swojego mistrzowskiego tłumaczenia „A Christmas Carol in Prose” na śląski, wydanej jako „Godniŏ Pieśń” przez wydawnictwo Silesia Progress. W poprzednim poście napisałam krótko, czym jest ten projekt i do czego ma służyć. Dziś, z nieocenioną pomocą właśnie Grzegorza, chcę rozwinąć ten temat.

Czytaj dalej…

Korpus ślōnskij mŏwy – pomożecie?

Już prawie rok powstaje na Śląsku coś absolutnie wyjątkowego. Korpus ślōnskij mŏwy. Więcej informacji o nim znajdziecie w tym wpisie, a teraz tylko w skrócie: Czytaj dalej…

„Godniŏ pieśń”. To Dickens był Ślązakiem?

Nie był, lecz czytając „Godniŏ pieśń” w tłumaczeniu Grzegorza Kulika, często zapomina się, że oryginał „Opowieści wigilijnej” Charlesa Dickensa powstał jednak po angielsku. Grzegorz Kulik osiągnął to, o czym marzy każdy tłumacz: wykonał pracę tak doskonałą, że czytając jego tekst ma się wrażenie, że czyta się oryginał. I tylko wiedza o tym jak jest naprawdę, raz po raz przypomina, że imię „Fanny”, a nie dajmy na to „Julka”, pojawia się tutaj nie bez powodu. Czytaj dalej…