Skip to content

Miejsce na spacer – Bujakowski Groń

24 kwietnia 2016
Wiele osób wybiera się w ostatnich dniach na spacery w najbliższe rejony Bielska-Białej. To dobrze, polecam, bo to piękne miasto, jedno z moich najulubieńszych na świecie. Lecz przyznacie, że Szyndzielnia na wiosnę nie jest najbardziej odludnym miejscem?
A są inne, tak blisko, gdzie nie spotkacie nikogo. Albo prawie nikogo. Bo nikt o nich nie wie. Oprócz was, od teraz.Na rubieżach województwa śląskiego leży wieś Bujaków. Między Kozami a Kobiernicami, jeżeli komuś coś to mówi. W każdym razie jadąc z Bielska-Białej (ulicą Krakowską, a później Bielską; niech Was nie zmylą nazwy – to jedna i ta sama ulica, jedziecie cały czas prosto) musicie minąć Kozy i jesteście. To kilkanaście kilometrów. Jeżeli nie będzie korków, pojedziecie naprawdę chwilkę. Tam wznosi się Bujakowski Groń, zwany lokalnie Bujokowskim Groniem.

Łatwo tę wieś przegapić, dlatego bacznie zwracajcie uwagę na tabliczkę z nazwą. Sprawdźcie na Google, jak wygląda skrzyżowanie ul. Bielskiej ze Szkolną w Bujakowie. We wsi Bujaków jest przede wszystkim to właśnie główne skrzyżowanie, kościół, supermarket, dwa przystanki autobusowe i sala weselna, przedszkole, oraz bar.
Zaparkujcie sobie na przykład przy kościele. Po drodze respektujcie proszę ograniczenia prędkości i znaki mówiące o przebiegających przez ulicę dzikich zwierzętach. One są tam nie bez powodu – tam serio przebiegają zwierzęta. Zderzenie z jednym z nich może skończyć się dla Was udaniem się do lepszego świata. A na to, przypuszczam, jesteście jeszcze za młodzi. Jadąc od Bielska Bujokowski Groń macie po prawej stronie. Wchodzicie np. w ulicę Zdrojową, i idziecie na spacer.

Bujokowski Groń to dobre miejsce dla osób, które potrzebują naprawdę ciszy i spokoju, chcą pójść pochodzić po górach, ale nie chcą jechać do zatłoczonych gór w Bielsku. Albo dla takich, które nienawidzą chodzić po górach. Tak jak ja. Już na sam zbitek słów „pójść w góry” ciśnienie mi się podnosi. Skutecznie zniechęciły mnie do tej rozrywki wycieczki szkolne, w których góry figurowały na najbardziej obowiązkowej pozycji we wszechświecie, a wycieczki te wspominam jak koszmar. Wejście na dowolną górę w towarzystwie ok. 40 osób, przez całą drogę poganianym przez nauczycielki to stanowczo nie jest pomysł dla mnie.

Ale na Bujokowskim Groniu – tam było inaczej. Po tej górce, pagórku, wzniesieniu szło się przede wszystkim samemu, to znaczy w towarzystwie kogoś z rodziny, w swoim tempie. Bujokowski Groń jest niski, przyjemny, idealny. Da się tam nawet zobaczyć rzadką, chronioną roślinę – dziewięćsił bezłodygowy. Ale co Wam będę dużo opowiadać o górze. Po prostu tam pójdźcie. Polecam to ja, osoba która chodzenia po górach serdecznie nienawidzi. Pozdrawiam wszystkich miłośników gór.

bujakow1A tak wygląda Bujaków. Na pierwszym planie – pola. Na drugim – kościół.
Fot. Paweł Niewiadomski.

Magdalena

Reklamy

From → Różne

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: