Skip to content

„W dawnych Uniczowach” – rekonstrukcja historyczna 31.05.2015

1 czerwca 2015

W Dolinie Ślepiotki na Ochojcu odbyła się wczoraj impreza rekonstrukcji historycznej, zorganizowana przez Radę Jednostki Pomocniczej nr 19 Piotrowice Ochojec i Miejski Dom Kultury Południe. Cztery przedstawienia miały na celu pokazać historię południowych dzielnic Katowic, znanych niegdyś pod nazwą Uniczowy – stąd tytuł. Wieś Uniczowy istniała na terenie obecnego Podlesia, Piotrowic i Zarzecza. W XV wieku Uniczowy rozpadły się na trzy samodzielne wsie.
Rekonstrukcje ukazywały epizody z czasów husyckich (XV wiek) oraz okres wojny 30-letniej. W trakcie obu wydarzeń ludność Uniczów sporo ucierpiała.

Impreza doskonale wpasowała się w nadchodzący Dzień Dziecka, ponieważ dla dzieci przewidziano sporo atrakcji – średniowieczne zabawy, wykład „nad gorami” na temat kuchni dawnej którą prezentowała grupa Kuchnia Historyczna „Convivum”, możliwość degustacji podpłomyków. Szkolenie z posługiwania się orężem, a nawet odpalenia prawdziwej armaty. Poza tym, że same przedstawienia dostarczyły wszystkim sporo zabawy, ale i solidną dawkę wiedzy na temat historii Śląska.
W rekonstrukcjach wystąpiły grupy : Korpus Artylerii Najemnej oraz Konfraternia Rycerska Sua Sponte oraz sporo ochotników, m. in. uczennice Gimnazjum nr 19 im. H. Sławika.

cz1Rekonstrukcja w której wystąpiła Wasza autorka w roli jednej z oskarżycielek czarownicy Magdaleny z Uniczów. Wydarzenie nawiązywało do czasów Jana II Żelaznego (ur. ok. 1365, zm. 1424), wielkiego okrutnika. Za jego panowania można było w rejonach podlegających pod Pszczynę i Mikołów (do takich należały m. in. Uniczowy) stracić życie z błahego powodu. Nie wiadomo, czy na pewno kobiety były tutaj także oskarżane o czary, ale jest to prawdopodobne.
Fot. Janusz Boczek.

cz2Rzekome czarownice prowadzone przed oblicze sądu grodzkiego w Pszczynie, pod który podlegały Uniczowy.
Fot. Janusz Boczek.

cz8Z lewej strony – sędzia, na drugim planie w jasnoniebieskiej sukni wasza autorka w roli oskarżycielki.
Fot. Janusz Boczek.

cz3Jedna z wiedźm, Agnieszka z Kuźni Boguckiej o mało nie pobiła się z oskarżycielką, Ewą, córką grabarza. Poszło o uwiedzenie Jakuba bednarza za pomocą niecnych sztuczek, smarowania się mazidłem przydającym urody.
Fot. Janusz Boczek.

cz4Czy ty, Magdaleno z Uniczów, biesiadowałaś z demonami, sukkubami i inkubami zwanymi na grzech śmiertelny nie bacząc?”
Fot. Janusz Boczek.

cz5Mimo, że czarownice nie przyznały się do winy, skazane zostały na karę śmierci przez spalenie.
Fot. Janusz Boczek.

cz6Przywiązywanie czarownic do stosu.
Fot. Janusz Boczek.

cz7Na szczęście niewinnie skazanym kobietom na ratunek w samą porę przybyli rycerze. Przywiązane oswobodzili, a świadkowie przestraszeni uciekli, gdzie pieprz rośnie.
Fot. Janusz Boczek.

Kolejną rekonstrukcją nawiązano do zbrojnych wypraw husyckich na Śląsk, spowodowanych chęcią zemszczenia się za śmierć Jana Husa (lata 20. i 30. XV w.).

husyci1Od strony Gliwic nadchodzą husyci.
Fot. Janusz Boczek.

husyci2Ci, którzy nie zdążyli uciec, nie pozostają wśród żywych.
Fot. Janusz Boczek.

husyci3W marcu 1430 roku husyci pod wodzą Jakuba Kromešina uderzyli na Śląsk zdobywając kolejno Strzelin, Brzeg i Niemczę oraz Gliwice, Bytom i Kluczbork na Górnym Śląsku. Podczas tej wyprawy aktywny udział brali polscy husyci: Zygmunt Korybutowicz, Dobiesław Puchała oraz książę opolski Bolko V. Z opanowanych Gliwic Korybutowicz uczynił swoją siedzibę, natomiast w Kluczborku rezydował Dobiesław Puchała.
Fot. Janusz Boczek.

husyci4W rekonstrukcji wzięły udział konie, dzieci po przedstawieniu mogły obejrzeć obóz dawnych wojsk.
Fot. Janusz Boczek.

Około godziny 17.00 rozpoczęła się inscenizacja „Svenska i Petrowitz”, czyli Szwedzi w Piotrowicach – epizod wojny XXX letniej. Wpierw grupa rekonstruktorska opowiedziała wiele ciekawostek na temat m. in. dawnych wojsk najemnych, broni i formacji bitewnych.

sz1Prezentacja marszu i komend.
Fot. Aleksander Jasik.

sz2Szeregu i komend wojsko uczyło potem także dzieci. Kilkoro dziewczyn i chłopców (dziewczyny rwały się do tego najbardziej) ustawiono w szeregu pomiędzy żołnierzami, wręczono żerdzie imitujące halabardy i przeszkolono.
Ciekawostka – na polu bitwy, kiedy padała komenda, wszyscy żołnierze natychmiast także ją krzyczeli. Dlaczego? Bo samego dowódcy nie byłoby słychać. Krzycząc komendy przekazywali je sobie nawzajem.
Fot. Aleksander Jasik.

sz3Armaty różnej wielkości wtoczono na pole, po czym znaleziono ochotników do ich odpalenia.
Fot. Aleksander Jasik.

sz4Nabijanie i czyszczenie lufy chciały wykonywać nawet najmniejsze dzieci, ale tutaj wybrano kogoś nieco starszego.
Fot. Aleksander Jasik.

sz5Odpalenie armaty.
Fot. Aleksander Jasik.

sz6W pewnym momencie wtoczono ćwierćkolumbrynę, sporych rozmiarów działo, i do jej obsługi wybrano już całkiem dorosłego człowieka. Jakież było zdziwienie, kiedy żołnierze ustawili na koszu jej miniaturę. Wbrew pozorom, taka miniaturka także narobiła sporego huku, niektóre dzieci wystraszyły się, choć nie był to pierwszy wystrzał.
Fot. Aleksander Jasik.

sz7Po chwili jednak żarty się skończyły, przygotowano się do odpalenia rzeczywistej armaty.
Fot. Aleksander Jasik.

sz9Co nas zaskoczyło – pierwszy wystrzał wywołał płacz niektórych niemowląt, a nawet nieco starszych dzieci, kolejne także wywołały poruszenie. Nasza córka spała w najlepsze. Obudziła się i zaczęła płakać dopiero, kiedy zatkaliśmy jej uszy przed wystrzałem ćwierćkolumbryny!
Fot. Aleksander Jasik.

sz10Pole bitwy.
Fot. Aleksander Jasik.

sz11Zbieranie poległych.
Fot. Aleksander Jasik.

Magdalena

Reklamy

From → Różne

Dodaj komentarz

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: