Skip to content

Odkrywając Polskę Wschodnią. Pacanów

2 stycznia 2015

Drugiego dnia naszej podróży, a pierwszego przeznaczonego na właściwe zwiedzenie – 17 sierpnia, dotarliśmy w okolice Pacanowa, gdzie rozbiliśmy namiot na polu za zaroślami śródpolnymi, przypominającymi bardziej las. Bardzo wczesnym rankiem, bo około godziny 6.00 zjedliśmy śniadanie, po czym niezwłocznie udaliśmy się do naszego pierwszego celu – miejsca, do którego tak bardzo chciał dotrzeć Koziołek Matołek.

Była niedziela, usłyszeliśmy dzwony kościoła nieopodal rynku. Niemal do niego pobiegliśmy, ponieważ domyśliliśmy się że zaraz zacznie się msza, a później w drodze trudno byłoby trafić w odpowiednią godzinę w innym mieście.

OLYMPUS DIGITAL CAMERAKościół św. Marcina z Tours. Sanktuarium Jezusa Konającego. Od strony południowej kościoła znajduje się późnorenesansowa kaplica Pana Jezusa z barokowym ołtarzem. Znajduje się tam niezwykły krzyż, rzeźba o realistycznym, poruszającym wyrazie.

Po mszy o 7.30, a zatem wciąż wcześnie rano rozejrzeliśmy się po miejscowości.

Pacanów obecnie jest wsią, wciąż łapię się jednak na tym, aby nie pisać o nim jako o miasteczku. Nie bez powodu, ponieważ w latach 1265-1869 posiadał prawa miejskie, a centralnym punktem miejscowości jest typowy prostokątny rynek, charakterystyczny dla miast lokowanych na prawie magdeburskim.

OLYMPUS DIGITAL CAMERARzeźba na budynku biblioteki przypomina nam, że w Pacanowie Kozy kuli.

Pacanów to miejsce, w którym nie da się nie zauważyć, z czego słynie miejscowość. Koziołek Matołek znajduje się absolutnie wszędzie i na wszystkim. W rejonie samego rynku znajduje się kilka jego figur, wizerunkiem koziołka ozdobione są numery domów, okna sklepów, dachy, płoty… Koziołek rządzi niepodzielnie.

OLYMPUS DIGITAL CAMERAJedna z figur Koziołka na rynku w Pacanowie.

OLYMPUS DIGITAL CAMERAKoziołek – numer domu…

OLYMPUS DIGITAL CAMERAKoziołek na dachu…

OLYMPUS DIGITAL CAMERAPłot z krewnymi i znajomymi Koziołka.

W Pacanowie, nieopodal rynku, znajduje się Europejskie Centrum Bajki im. Koziołka Matołka. Planując podróż rozważałam przez moment jego zwiedzenie, lecz ostatecznie stwierdziliśmy, że to nie dla nas – byćmoże odwiedzimy je kiedyś z dzieckiem. Po wysuszeniu namiotu i drobnej przekąsce ruszyliśmy w dalszą drogę.

Magdalena

Reklamy
Dodaj komentarz

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: