Skip to content

Na planie filmu o historii Śląska. Wychodzenie poza strefę komfortu

2 lipca 2014

Jakiś czas temu pisałam o projekcie „O regionie w regionie”, w ramach którego stowarzyszenie Inicjatywa we współpracy z Silesia Schola produkuje film edukacyjny na temat historii Śląska. Zostałam zaproszona do udziału w tym projekcie, i niespodziewanie z krótkiej wypowiedzi na temat Daisy von Pless, którą kręciliśmy z pracownikami Wakat TV w Pszczynie, rozwinął się udział w kilku odcinkach filmu w charakterze statysty i drobną pomoc reżyserom w realizacji zdjęć.

Pierwsze zdjęcia realizowaliśmy w marcu, wtedy też powstał mój pierwszy post na temat udziału w projekcie.

Marzec, można powiedzieć, był tą częścią przyjemniejszą, choć nie jestem do końca przekonana czy słowo „przyjemniejszą” jest w tym miejscu do końca adekwatne. W marcu brałam udział w odcinkach, które dotyczyły spraw raczej radosnych i raczej mało kontrowersyjnych, takich jak wielokulturowość Śląska (w tym kontekście wypowiedź na temat księżnej Daisy), kultura domu i stołu, stroje używane przez dziewiętnastowieczne damy, jak i przez uboższe mieszczaństwo.

Co prawda nie były to moje pierwsze występy przed kamerą (całkiem niedawno miałam chociażby przyjemność brać udział w projekcie „Akcja dla Księstwa”), ale poziom ekscytacji, energii i emocji przy przygotowaniach do występów był spory.

Prawdziwa jazda bez trzymanki miała jednak dopiero nadejść.

W kwietniu były realizowane zdjęcia m. in. do odcinków na temat średniowiecza oraz czasu II wojny światowej i czasu tuż po niej.

Odcinek na temat średniowiecza kręcony był 12 kwietnia 2014 r. w Chudowie, który odwiedziłam trzy miesiące wcześniej. Dotyczył on m. in. rycerstwa oraz brutalności Husytów na najeżdżanych przez nich terenach.

OLYMPUS DIGITAL CAMERAChłopcy z grupy rkonstrukcyjnej prezentują walkę.
Chudów, 12 kwietnia 2014 r.

Razem z koleżankami grałyśmy kobiety pojmane przez Husytów, natomiast mąż wystąpił jako mnich katolicki zamordowany za niechęć odstąpienia od swojej wiary. Odgrywanie scen z historii średniowiecznej, niejednokrotnie bardzo brutalnej, była dla nas sporym przeżyciem. Sama jednak (i myślę że wiele osób uzna podobnie) mam spory dystans do wydarzeń, które miały miejsce kilkaset lat temu. Od wojen hysyckich dzieli nas około 600 lat, i zapewne trudno byłoby spotkać osobę, która będzie miała względem tych wydarzeń szczególnie emocjonalny stosunek. Nie żyją już bowiem żadni ludzie, którzy mieliby z tych czasów osobiste doświadczenie, czy choćby pamiętali przekazy od swoich przodków – dziadków czy pradziadków, a średniowiecze niknie gdzieś w odmętach dziejów jako czasy dla nas – współczesnych – mniej lub bardziej „bajkowe” i odległe.

Zupełnie inaczej sprawa ma się z czasami II wojny światowej. 13 kwietnia, dzień po realizacji zdjęć do odcinka dotyczącego historii średniowiecza przyszła pora na prawdziwe wyzwanie. Tym razem ze znajomymi zarówno należącymi do grupy rekonstrukcji historycznej, jak i spoza niej, graliśmy ludność śląską żyjącą tutaj, na terenie Śląska podczas II wojny światowej (sceny cywilne) oraz życie żołnierzy w walce. Żołnierzy, którzy najczęściej siłą wcieleni do Wehrmachtu walczyli z armią radziecką.

Większość osób występujących w filmie odgrywała swoją historię. Swoją – w rozumieniu oczywiście historii swoich przodków. Były tutaj osoby, których dziadkowie zostali siłą wcieleni do Wehrmachtu i które znały te realia z ich opowieści. Które znały z opowieści historię Śląska, nieco odmienną od historii innych regionów Polski i bardzo często opacznie, czy zupełnie błędnie rozumianą.

Dla mnie osobiście było to wyzwanie podwójne. Nie odgrywałam swojej historii. W moich stronach II wojna światowa wyglądała zgoła inaczej.

Występowałam jako statystka w grupie ludności, która po wojnie często oskarżana o zbytnią niemieckość była gnębiona na różne sposoby. Grałam Ślązaczkę, która w 1945 roku była w kolumnie innych Ślązaków prowadzona do obozu w Świętochłowicach-Zgodzie przez funkcjonariusza LWP.
Wcześniej na Murckach, przy starej kopalni Emanuelssegen odgrywaliśmy kopanie okopów, a ze scen cywilnych – sprawdzanie dokumentów. To była jedna z tych chwil, w których nieco mnie zmroziło, tak na serio… Niby wiadomo, że jest to tylko gra aktorska, niby wiadomo, że wszyscy udajemy, że za chwilę się rozejdziemy, pośmiejemy z tego jak było i będzie co wspominać… Ale były w tej grze takie krótkie momenty, kiedy naprawdę wczuwałam się w odgrywane postaci i usiłowałam zrozumieć, co wtedy czuły.
Zrozumiałam wtedy opowieści rekonstruktorów o tym, jak np. strasznie się czuli odgrywając osobę rozstrzeliwaną, albo jak realistycznym doświadczeniem było tkwienie w okopie w czasie deszczu i trudności z załadowaniem śliskich, mokrych nabojów.
Odgrywanie scen z II wojny światowej w ogóle jest doświadczeniem trudnym. Odgrywanie historii Ślązaków było doświadczeniem podwójnie niezwykłym, o tak wielu wymiarach, że trudno ubrać je w odpowiednie słowa. Nie potrafię trafnie opisać tego, co działo się w mojej głowie. Myślę, że to doświadczenie pomogło mi lepiej zrozumieć region, w którym mieszkam. Tak zupełnie namacalnie. Chyba jednak nie bez powodu jedną z metod stosowanych w psychologii jest odgrywanie ról…

***

10150633_306135306208715_1023009748419100329_nSprawdzanie dokumentów. Murcki, nieopodal dawnej kopalni Emanuelssegen.
Fot. Irmina Pilarska, wakat.TV.

10176045_305791866243059_6122138939135437608_nKatowice, ulica 3 Maja.
Fot. wakat.TV.

Już niedługo będzie można zobaczyć efekty naszej pracy. Prawdopodobnie odcinki filmu zostaną zmontowane jeszcze w wakacje. Dziękuję wszystkim zaangażowanym w projekt za możliwość wzięcia udziału w tym niepowtarzalnym doświadczeniu.

Magdalena

Reklamy

From → Różne

Dodaj komentarz

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: