Skip to content

Zmarł Tadeusz Różewicz. Wspomnienie spotkania w 2004 r.

24 kwietnia 2014

Zmarł Tadeusz Różewicz. Prasa prawie milczy. Ważniejsze jest m. in. dziecko Elizy i Trybsona, spot reklamujący Igrzyska w Krakowie, przekręty, wpadki i temu podobne.

Tymczasem odszedł jeden z najważniejszych polskich pisarzy współczesnych.

Kiedy dowiedziałam się o jego śmierci, przypomniałam sobie spotkanie z Tadeuszem Różewiczem które odbyło się na Uniwersytecie Śląskim 8 listopada 2004 roku. Spotkanie odbyło się z okazji 60. rocznicy jego debiutu literackiego w Sali Rady Wydziału, na Wydziale Filologicznym przy Placu Sejmu Śląskiego.

Trzeba było urwać się z wykładu, co zrobiłam bez żalu świadoma, że takie spotkania pamięta się przez długie lata.

Rzeczywiście tak jest. Tadeusz Różewicz, już wtedy w sędziwym przecież wieku, rozmawiał z uczestnikami spotkania i o swojej twórczości, i o całkiem prostych rzeczach.

Wspomniał między innymi, że fascynują go wynalazki takie jak na przykład samolot czy telefon. Pamiętał, kiedy przed wojną po raz pierwszy zobaczył szybowiec, który wyglądał na niebie jak dwie skrzyżowane zapałki i zachwycił go. Wciąż zachwycała go możliwość odbywania lotów. Drugim szczególnie cenionym przez pisarza wynalazkiem był telefon. Podobno nigdy go nie wyłączał, zawsze odbierał jeżeli akurat mógł i ponoć nieszczególnie chronił swój numer telefonu (nie sprawdzałam). Co z tego wynika, ujął w mniej więcej następujących słowach:

„Czasem dzwonią do mnie uczniowie i pytają:

– To pan napisał ‚Kartotekę’?

– Tak.

– A to czy mógłby mi ja pan jakoś streścić?

A ja wtedy mówię, ze nie mógłbym, bo ten dramat trzeba przeczytać w całości żeby go zrozumieć”.

Twierdził też, ze trudno mu powiedzieć coś więcej o sobie, ponieważ swoje myśli, sądy, informacje o sobie zawierają się w jego twórczości.

Spotkanie to było niezwykle ciepłe, wręcz przyjacielskie. Po nim można było otrzymać autograf, i udało się to także Waszej autorce, choć liczba chętnych do otrzymania wpisu przerosła w pewnym momencie siły pisarza i któryś z pracowników UŚ zebrał dalsze książki do podpisu w późniejszych godzinach.

Osoby takie jak na przykład pisarze (a już nie daj Bóg autorzy lektur) często są tak odczłowieczani, że wydają się papierowymi postaciami. A to przecież normalni ludzie. Zmarł normalny, a zarazem wielki człowiek.

—————————————————————————-

Więcej na temat spotkania na stronie Uniwersytetu Śląskiego w Katowicach:
60. rocznica debiutu Tadeusza Różewicza

TR

Magdalena

Reklamy

From → Katowice, Osoby, Różne

Dodaj komentarz

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: