Skip to content

Unikatowe wieże szybowe III – 11.05.2013

15 Maj 2013

Wieże szybów kopalnianych to jeden z najbardziej charakterystycznych elementów śląskiego krajobrazu. W ubiegłą sobotę Muzeum Górnictwa Węglowego w Zabrzu zorganizowało wycieczkę objazdową po k0palnianych wieżach. Wycieczkę prowadził historyk górnictwa, Adam Frużyński z zabrzańskiego Muzeum, oraz w poszczególnych obiektach – także osoby z nimi związane, np. pracownicy kopalń.

Wycieczka została zorganizowana bardzo kompetentnie, i nie pozostawia wątpliwości, że zainteresowanym śląskimi obiektami można polecić następne. Sam ogląd szybów pozostawił uczucia mieszane, można wręcz powiedzieć gorzkie – widokiem zniszczenia, a także ludzkich zaniedbań, nieświadomości i marazmu.

Odwiedziliśmy kilak obiektów, po kolei:  szyb Tadeusz w dawnej kopalni Ludwik w Zabrzu, zrewitalizowane otoczenie szybu Krystyn nieczynnej kopalni Michał w Parku Tradycji Centrum Kultury w Siemianowicach Śląskich, wieżę szybu Anioł zabytkowej kopalni srebra w Tarnowskich Górach, czynną kopalnię Julian będąca częścią Zakładu Górniczego Piekary Piekarach Śląskich i na końcu –  dawny szyb Żeromski, jedyny ocalały z doszczętnie zrujnowanej już kopalni Andaluzja w Piekarach Śląskich. Po kolei zatem:

1) Kopalnia Ludwik w Zabrzu.

Dziewiętnaatowieczna kopalnia, której początki sięgają lat 50. XIX wieku. Budynki tego zakładu w większości są w stanie złym, pozostawiającym jednak nadzieję na ich rewitalizację, a częściowo już zrewitalizowane i cieszące oko ówczesną estetyką. To bardzo istotny element – budynki kopalniane z wieku dziewiętnastego i początków dwudziestego cechują się ciekawymi detalami architektonicznymi – ozdobne wzory z zielonych cegieł klinkierowych, wzory tworzone z układanych naprzemiennie cegieł w różnych barwach w elewacjach, wieża zegarowa, łuki w ceglanej bramie wejściowej… Wygląda tutaj trochę jak na ciekawym estetycznie osiedlu mieszkalnym z tamtych lat. Okna przypominają te z nikiszowieckich kamienic. Tak jak w Elektrociepłowni Szombierki widzieliśmy witraże ze wzorem roślinnym czy barierki z metalowymi kwiatami, tak tutaj kopalnia mimo iż zaniedbana, stanowi interesujący teren pod względem nie tylko historii przemysłu, ale także zdobień architektonicznych.
Jak twierdzi przewodnik, teren dobrze zarządzany przez pasjonata obiektów industrialnych czeka na dalszą rewitalizację. Mamy wszelkie podstawy aby mu wierzyć.

OLYMPUS DIGITAL CAMERASzyb Tadeusz. Czeka na renowację. Teren tej kopalni, mimo iż w większości zaniedbany, pozostawił najmilsze wspomnienia. Czasem tak jest, że jakieś miejsce ma w sobie to „coś”, i jest to absolutnie niewytłumaczalne, bo nikt nie wie co to jest to coś, ani gdzie to coś jest.

OLYMPUS DIGITAL CAMERATen budynek także znajduje się na terenie rzeczonej kopalni, i stoi niemal vis a vis szybu Tadeusz. Kontrast pomiędzy częścią zrewitalizowaną i czekającą na odnowienie da się szczególnie dobrze zaobserwować na przykładnie tego budynku, bowiem jego część wciąż ma zamurowane otwory po łukowatych oknach, a w dziury po wybitej cegle wstawione prostokątne okna w metalowych framugach, tworzące z tej urokliwej budowli ponurą norę.

OLYMPUS DIGITAL CAMERAPrzewodnik zwrócił nam uwagę na stalową konstrukcję budynku, którą następnie będziemy mogli skonfrontować z żelbetową, w kopalni w Piekarach Śląskich.

2) Szyb Krystyn dawnej kopalni Michał w Siemianowicach Śląskich.

Miejsce, które na pierwszy rzut oka wygląda wspaniale i wnosi powiew świeżości w świadomość ruiny licznych tego typu obiektów.
Początki tutejszej kopalni także sięgają XIX wieku, co można dość łatwo poznać po wyglądzie budynku, który zwiedzamy. Budynek ten, do którego przylega wieża szybu Krystyn, został przejęty przez miasto w 2008 roku i wyremontowany. Stworzone w nim muzeum jest bardzo nowoczesne – obok gablot z lampkami karbidowymi i innymi górniczymi pamiątkami, odrestaurowanego obrazu św. Barbary, wystawy dotyczącej historii Zabrza znajdziemy tutaj m. in. wirtualnego górnika, dawną mapę centrum Siemianowic Śląskich wkomponowaną w posadzkę, figurę Skarbnika, a w sali konferencyjno-kinowej obejrzymy spot reklamowy miasta Siemianowice. Wszystko wyglądałoby całkiem doskonale, gdyby nie kilka drobnych faktów. Otóż centralną część muzeum zajmuje cudem ocalały bęben parowej maszyny wyciągowej z roku 1905. Został on – o zgrozo – przecięty, aby zmieścić się w muzealnym pomieszczeniu. Może w następnym kroku ocalania naszego dziedzictwa materialnego poprzycinajmy książki z przełomu wieków, tak aby zmieściły się ładnie do gablot? Poobcinajmy obrazy, żeby więcej zmieścić w galerii malarstwa? Rozwiązanie to, nad którym nie wiadomo czy roześmiać się, czy rozpłakać, wykazuje bardziej tendencje do tego, aby jednak się rozpłakać.
W podziemiach kopalni wirtualny górnik prawi w kółko kilka tych samych zdań, frazesów na temat Śląska. O śląskiej pracowitości i głębokiej pobożności, a także o tym, że mimo iż Śląsk przez szereg lat znajdował się poza granicami państwa polskiego, Ślązacy byli gotowi sięgnąć za broń aby przywrócić go do Macierzy… bo historia była zawsze czarno-biała, i nie było nic pomiędzy…

W sumie siemianowicki Park tradycji, mimo iż supernowoczesny, okazał się – jak pisała Gabriela Zapolska za tzw. nieboszczki Austrii – kamienicą, która pomalowała się na przyjazd cesarza.

OLYMPUS DIGITAL CAMERACzyż to nie wygląda uroczo? Niestety, tylko z zewnątrz…

OLYMPUS DIGITAL CAMERAWieża szybu Krystyn. Jedyna ocalała z kopalni Michał.

3) Kopalnia Srebra w Tarnowskich Górach.

Być może wynosi się miłe wspomnienia z podróży łodzią po Sztolni Czarnego Pstrąga. Samo otoczenie szybu Anioł wygląda jednak jak skansen minionej epoki. Szkoda, bo muzeum to posiada w swoich zbiorach m. in. pompę parową z lat 30. XVIII wieku. Domyślam się, że zjazd windą szybu Anioł został udostępniony wycieczce w drodze wyjątku, i normalnie nie służy do zwiedzania. Samo muzeum mogłoby o wiele lepiej wykorzystać swój potencjał. Obok windy leżą m. in. rozrzucone w nieładzie kamienie graniczne tutejszych terenów górniczych z końca XIX wieku. To naprawdę ciekawe eksponaty. Jedynie w nieciekawym otoczeniu.

4) Kopalnia Julian (Zakład Górniczy Piekary Piekarach Śląskich).

Na naszym szlaku znalazł się jeden czynny zakład górniczy, kopalnia Julian, usytuowana nieopodal słynnego sanktuarium w Piekarach Śląskich.

Czekaliśmy na przewodnika w pomieszczeniu cechowni. Pomieszczenie to wygląda jak kolejny żywy, działający skansen. Czas zatrzymał się tutaj mniej więcej w latach 80. XX wieku, chociaż wiele elementów wyposażenia pamięta na pewno lata wcześniejsze. Na jednych z drzwi na piętrze – mapa Polski z napisem Solidarność. Na ścianach drewniane tablice, jedna z nich z charakterystyczną, używaną w czasach socjalizmu czcionką. Figura św. Barbary, wokół niej stare, wyblakłe obrazy, prawdopodobnie z lat 70. lub 80. W jednym z biur telefon z tarczą.

Budynki tej kopalni powstawały kolejno w latach 50. XX wieku. W przeciwieństwie do pięknych, dziewiętnastowiecznych zabudowań które widzieliśmy wcześniej, tutaj rządził utylitaryzm i praktyczność. Przewodnik zwrócił nam uwagę na żelbetowe szkielety hal, na które „moda” trwała właśnie w latach 50.

Najbardziej zdumiewającym faktem wyniesionym z tejże kopalni jest to, iż wciąż są tam w użyciu maszyny z… początku XX wieku. Maszyny wyciągowe Siemensa, z których jedna została wyprodukowana w 1908 roku, druga najpewniej podobnie. Wyglądają jak wyjęte z filmu „Ziemia obiecana”. Prezesi Siemensa na pewno byliby zdumieni. Co więcej  – w jednym z pomieszczeń stoi telefon na tarczę. Trudno szukać takiego klimatu gdziekolwiek indziej.

OLYMPUS DIGITAL CAMERAKopalnia Julian w Piekarach Śląskich. Jedyny czynny zakład na wyznaczonym na dziś szlaku wież szybowych.
Fot. Paweł Niewiadomski.

OLYMPUS DIGITAL CAMERAŻelbetowa konstrukcja budynku. Jak poinformował nas przewodnik, w wielu zakładach z lat 50. XX w. znajdziemy bliźniaczo podobne konstrukcje, projektowały je bowiem te same biura projektowe.

OLYMPUS DIGITAL CAMERATo nie żarty – ta maszyna wyprodukowana przez firmę Siemens pamięta Franciszka Józefa, cara Mikołaja II i katastrofę Titanica. I wciąż jest sprawna!

5) Szyb Żeromski dawnej kopalni Andaluzja.

Wieża żelbetowa, dość rzadka, zazwyczaj zachowały się bowiem bądź stalowe, bądź późniejsze basztowe. To jedyny zachowany element kopalni Andaluzja. Na dawnym terenie kopalni zobaczyliśmy puste pole, nieopodal wieży betonowy okrąg zasłaniający zasypany sąsiedni szyb… I płot. Nic więcej.

Przy bramie wejściowej do kopalni zawieszono dwie tablice dotyczące alkoholu. Nie chcemy wiedzieć, co skłoniło kierownictwo kopalni do zastosowania takich środków…

OLYMPUS DIGITAL CAMERAO mój Śląsku, umierasz mi w biały dzień…

Kiedy piszę ten post jest mi smutno i przykro. Potwornie smutno i przykro, że w tym jedynym, absolutnie unikatowym w skali kraju regionie trzeba nam patrzeć na tego typu obraz śmierci i rozkładu tego, co ma tylko i wyłącznie Śląsk. Nawet przemysłowe dziedzictwo Łodzi jest przecież zgoła inne. Zabytki industrialne to jeden z cudów Śląska; cudów, w którym nawet gorole zakochują się po oswojeniu. To dziedzictwo nie wróci. Tego co oryginalne, nie da się zbudować na nowo. I jest tak zwyczajnie, po ludzku – potwornie smutno i przykro.

Magdalena

Reklamy

From → Różne

Dodaj komentarz

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: