Skip to content

Na styku kultur

14 Maj 2013

Śladami śląskich wpływów w małopolskim mieście oraz dygresje

Urodziłam się w Oświęcimiu. Przez około 20 lat mieszkałam w Kętach. Liceum skończyłam w Bielsku-Białej, gdzie także przez pół roku pracowałam. Moi przodkowie pochodzą z Pomorza, Kaszub, i Małopolski – z Kęt i okolic Kęt, obecnie należących częściowo do województwa małopolskiego, częściowo do śląskiego. Z ziemi, której przynależność administracyjna była bardzo różna w różnych latach.

Kęty przez długie lata uważałam za miasto typowo małopolskie. W okresie zaborów należało ono do Galicji, i ta administracyjna przynależność najbardziej ukształtowała moją świadomość. Po pewnym zastanowieniu ta małopolskość staje się jednak nie tak bardzo oczywista… Oczywiste jest, że Kęty wraz z okolicznymi wsiami leżą obecnie na granicy województw, a właściwie leżą na granicy regionów. A na granicach wpływy zawsze się w pewien sposób nakładają. Skąd w Kętach wzięło się straszenie bebokiem? Na pewno nie z Krakowa. U nas zawsze „siedziało” się w tej samej klasie, nigdy – nie zdawało do następnej. Co więcej, w wieku 26 lat dowiedziałam się, że przez 26 lat swojego życia mówiłam odmianą dialektu śląskiego, nawet o tym nie wiedząc… Przecież zawsze chodziłam „na pole”, a pracować w polu – „do pola” (Małopolska), odmiana dialektu stosowanego w aglomeracji górnośląskiej brzmiała dla mnie co najmniej obco. Nie znałam germanizmów, braku odmiany rzeczowników w bierniku („i kaczka w pomarańczach dla macochy i cerów”) i innych elementów tej odmiany dialektu, a jeżeli tak – to z telewizji regionalnej i książek.

W szkole nikt nam nigdy nie powiedział jakim dialektem mówimy, i z czego to wynika. Ta sytuacja tak czy inaczej ponoć nie przedstawiała się źle, bo jak potem usłyszałam, na Górnym Śląsku, przez co rozumiem tutaj aglomerację górnośląską, tępiono mówienie po śląsku, między innymi zabraniano dzieciom mówić w szkole w ich dialekcie.
I tak, w wieku 26 lat (sic!) dowiedziałam się, że mówię jedną z odmian dialektu śląskiego. Tak, są w tej odmianie wpływy Małpolski, i prawdopodobnie nie tylko. Ale jednak.

Moja prababcia po kądzieli pochodziła z Jawiszowic (wsi należącej obecnie do województwa małopolskiego, położoną jednak także na granicy woj. śląskiego), i była włościanką pracującą na roli. Zmarła w latach 80. XX wieku. Poniższe zdjęcie przedstawia ją w tradycyjnym stroju mieszczanek kęckich. Wierzchnia część to tzw. jakla, element stosowany w wielu strojach śląskich. Strój ten składał się także m. in. ze spódnicy i fartucha, widocznego wyraźnie na fotografii. Strój mieszczan kęckich to strój typu laskiego. Różni się on co prawda od strojów Lachów śląskich,  ale można przypuszczać, że jest z nim w taki czy inny sposób spokrewniony (jako że autorka nie ma formalnego wykształcenia w tej dziedzinie, trudno jej o czymkolwiek kategorycznie wyrokować). Strój Lachów śląskich pierwotnie noszono go w północnej części Śląska Cieszyńskiego od Strumienia na wschodzie po Ostrawę i Frydek na zachodzie. Wiadomo, że Lasi zamieszkują Ziemię Sądecką (Lachy sądeckie), a Lachy śląskie południowo-zachodni fragment powiatu raciborskiego i wodzisławskiego, a także północno-wschodnią część Moraw. Lachy małopolskie – południowo-zachodnią Małopolskę, i do tej grupy zaliczymy Kęczan. O Lachach mówi się jako o przejściowej grupie etnograficznej między góralami, a Krakowiakami i Ślązakami.

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

Prababcia Katarzyna – pierwsza z lewej. Ubrana w tradycyjną jaklę i spódnicę z haftowanym fartuchem.
Trzyma książkę, co było częsta praktyką w fotograficznych atelier przełomu XIX/XX wieku.

Przeszukując artykuły w cioci Wikipedii, nie najmądrzejszym, lecz jednym z najłatwiej dostępnych źródeł informacji, natrafiłam na taki oto fragment dotyczący Kęt: „W roku 1457 Janusz książę oświęcimski sprzedał Kęty wraz z Oświęcimiem, okolicznymi wsiami oraz warowniami Oświęcim i Wołek królowi Kazimierzowi Jagiellończykowi za 50 000 grzywien. Tym samym Kęty stają się miastem królewskim, należącym administracyjnie do powiatu śląskiego, w administracji kościelnej do dekanatu oświęcimskiego.”

Im dalej w las, tym więcej drzew. Myśląc o wpływach śląskich na granicy Małopolski na pewno z czasem odkryję jeszcze to i owo. I kontynuując rozważania nad strojem zastanawiam się, dlaczego wciąż nie promuje się w Kętach choć trochę stroju Lachów Małopolskich? Dlaczego np. na zdjęciach z uroczystości szkolnych w Kętach, jeżeli widzimy jakiekolwiek stroje ludowe, są to bądź stroje Krakowiaków, bądź Górali? Komunizm teoretycznie skończył się w 1989 roku. Prześladowania osób chodzących w „nieprawomyślnych” strojach także skończyły się wtedy (vide zniszczenie w przeciągu ok. 40 lat kultury enklawy wilamowickiej, która to kultura przetrwała ponad 600 lat). Czy wynika to z niewiedzy o własnej tożsamości?

W całej tej marności pozostają własne studia oparte na rozsądnych źródłach.

Magdalena

Reklamy

From → Różne

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: