Skip to content

Jak zorganizować wyprawę rowerową, głównie do Czech

4 marca 2013

Ze względu na pytania Czytelników, postanowiłam w przyspieszonym tempie zrealizować mój plan podpowiedzi jak zorganizować udaną, niedrogą i pełną przygód wyprawę rowerową. Wiosenna pogoda powita nas lada dzień, a wraz z nią mozliwośc rowerowych wyjazdów w dłuższe i krótsze trasy. Jako że tym środkiem lokomocji podróżowałam na razie głównie po Śląsku, a najdalej do Czech (o czym można przeczytać w cyklu wspomnień z podróży rowerowej do Pragi przez Górny i Dolny Śląsk), rady będą bądź uniwersalne, bądź dotyczą Czech właśnie.

czterechObrazek pochodzi z twarzoksiążkowego profilu Miasta Dla Rowerów.

Co do rad praktycznych, ważne jest czy:

1) Jedziesz sam/a, czy z kimś
2) Gdzie chcesz spać – czy bierzesz namiot, czy nastawiasz się tylko na hostele/hotele/bungallowy na kempingach itp.
3) Czy masz już jakieś doświadczenie w tego typu wyprawach rowerowych.

Jeżeli jesteś rosłym mężczyzną, być może będziesz miał dość siły, aby zabrać bagaż na plecy. Ale uwaga! To naprawdę spory wysiłek, dlatego jeżeli tylko możesz – zorganizuj sobie bagażnik i sakwy, do których włożysz przynajmniej część ekwipunku. Jeżeli jesteś kobietą, dobrze będzie, jeżeli w rowerze będziesz miała bagażnik do którego przyczepisz bagaż, sakwy rowerowe lub coś innego, co zdejmie ciężar bagażu z Twoich pleców.

Prawdopodobnie mogą się przydać następujące rzeczy:
– namiot
– śpiwór i karimata
– ok. 2, 3 koszulki
– majtki, skarpetki
– spodnie krótkie i spodnie długie na wypadek gorszej pogody
– sweter lub bluza z kapturem
– bluzka i spodnie do spania
– peleryna przeciwdeszczowa lub nieprzemakalna wiatrówka
– symboliczna ilość kosmetyków, jeżeli lato – trzeba mieć mały krem przeciwsłoneczny aby nie narazić się na pieczenie skóry,
– mały ręcznik
– do przygotowania śniadań w namiocie przydaje się talerzyk, nóż i łyżeczka do herbaty, mogą być papierowe/pastikowe, obiady najlepiej jeść w niedrogich restauracjach na obrzeżach miast – zakładamy, że pieniądze lepiej, gdy pracują na nas, niż my na nie.
– latarka
– odrobina proszku do prania
– coś na głowę (ochrona przed Słońcem) + okulary przeciwsłoneczne
– i co sami jeszcze uznacie za stosowne – ale minimalizm w każdym możliwym aspekcie stosujemy tutaj w praktyce.

Jeżeli jedziecie z kimś, musicie  obdzielić się bagażem. Jeżeli jesteś mężczyzną, a jedziesz z kobietą, Ty bierzesz namiot i swój bagaż, ona tylko swój bagaż, który powinien wyglądać równie symbolicznie jak Twój (jeżeli nie bardziej).

! Jeżeli jedziesz z namiotem i nie będziesz miał/a codziennie możliwości umycia się, sprawdzają się chusteczki odświeżające, można je dostać np. w Rossmanie za ok. 3,5 zł, a także w niemal każdym supermarkecie czy sklepie kosmetycznym. Nie zastąpią one umycia się, ale odświeżenie rąk i twarzy w tak spartańskich warunkach to zawsze spory plus. Innym dobrym wynalazkiem jest antybakteryjny płyn do rąk (myje i odświeża ręce, wysycha w kilka sekund), dostępny m. in. w aptekach, cena  to ok. 10-20 zł.

! Dla kobiet i innych długowłosych osób – suchy szampon. Rozpyla się go na włosy, a następnie rozczesuje. Są puszyste jak po normalnym myciu (czasem nawet bardziej!). Dla osób które muszą myć włosy codziennie (jak ja) wynalazek godny pomnika. Można nabyć np. w Rossmanie, ceny oscylują wokół 10-15 zł. Można kupić też takie za 40-50 zł, ale nie ma to najmniejszego sensu – te tańsze są wystarczająco skuteczne, powiedziałabym nawet – zaskakująco skuteczne.

Jeżeli jedziesz w taką wyprawę po raz pierwszy, moim zdaniem zabierz namiot. Nie zawsze uda Ci się przejechać dokładnie taką liczbę kilometrów, jaką założysz, przygody się zdarzają (ogromny upał, silny wiatr niemal uniemożliwiający jazdę, mała usterka roweru itp.) i dojechać do kempingu. Lepiej mieć inne wyjście z sytuacji. Właśnie namiot.
Jeżeli jesteś już doświadczony/a, i masz pewność, że bez względu na warunki będziesz w stanie przejechać np. 100 km dziennie i dojechać do zaplanowanego miasta – możesz liczyć na miejsca noclegowe, które sobie wyszukasz. Tym niemniej zawsze bezpieczniej jest mieć namiot.

Kilka rzeczy, które sprawdziły się na naszych wyprawach, lub o których się dowiedzieliśmy:

! w Czechach bilet grupowy obowiązuje już od 2 osób. Jeżeli zatem jedziesz z kimś, poproś na dworcu o grupowy – ulga jest bardzo miła;

! w Czechach kupując bilet na pociąg, najlepiej od razu powiedzieć, że wiezie się rower, gdyż w niektórych (pospiesznych itp.) obowiązuje miejscówka na rower i należy wtedy wybrać konkretny pociąg – jest tam zdecydowanie mniej wolnej amerykanki niż w Polsce;

! w każdym czeskim pociągu trzeba kupić tzw. przeprawę na rower. Co ważne, można ją kupić tylko w pociągu, nie jest sprzedawana na dworcach razem z biletami. Nie jest to też miejscówka na rower! Przeprawa kosztuje ok. 20 zł za 2 rowery na trasie Praga-Ostrawa, jej cena zatem nie jest duża, jest jednak sprawą uciążliwą – trzeba o niej wiedzieć i pamiętać.

– jeżeli nie znajdziemy noclegu na kempingu, bo w danym miejscu akurat nie ma kempingu, rozbijamy się w ustronnym miejscu, najczęściej na polanie, polu, najlepiej w miejscu niewidocznym dla ludzi – za drzewami, zaroślami śródpolnymi, z boku polnych dróg;

– jeżeli wzdłuż dróg znajduje się sporo zabudowań a jest taka możliwość, można zapytać domniemanego właściciela któregoś z pól, czy możemy się rozbić na jego terenie. Wcześniej tłumaczymy że jesteśmy np. ze Śląska i jedziemy przykładowo do Pragi, i że chcemy się rozbić tylko na jedną noc. Nam kiedyś sympatyczny Czech, na którego polu spaliśmy, przyniósł rano czajnik kawy i placek z jagodami 🙂

– jeżeli chcesz gdzieś zostawić bagaże na czas zwiedzania miasta, idealnymi miejscami do tego są: a) punkty informacji turystycznej b) instytucje kultury, takie jak np. muzea które chce się zwiedzić (kto nie zlituje się nad człowiekiem, który tego dnia przejechał już 60 km, a ma do przejechania jeszcze 40) c) klasztory, szczególnie franciszkanów 😉

– jeżeli masz tylko kilka sztuk koszulek czy skarpetek, pierzemy je w umywalce na kempingach, po czym przyczepiamy np. sznurkiem do plecaka do wyschnięcia. Można także pajączkiem do sakw itp., jeżeli ktoś dysponuje takim sprzętem;

– jeżeli potrzebujemy czegokolwiek, pytamy, pytamy, i jeszcze raz pytamy. Jeżeli dojedziesz do zupełnie innego miasteczka niż planowałeś, zapytaj na rynku o nocleg za x koron/euro, prawdopodobnie coś takiego się znajdzie. Ludzie są chętni do pomocy i przyjaźni, pomogą w niejednej sytuacji.

Powodzenia, szerokiej drogi i wspaniałych odkryć!

Magdalena

Reklamy
3 Komentarze
  1. Doris permalink

    Magdalena polecam Ci książkę Ani i Roberta Maciąg „Podręcznik przygody rowerowej”. Choć Twoje doświadczenia równie ciekawe, a rady bardzo cenne. Do zobaczenia gdzieś na szlaku:) pozdROWER!

Trackbacks & Pingbacks

  1. Jakie kosmetyki zabrać w podróż rowerową/motocyklową? | Odkrywając Śląsk

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: