Skip to content

U nos w doma na Nikiszu

29 stycznia 2013

U nos w doma na Nikiszu. To wystawa zorganizowana w Muzeum Historii Katowic, w filii muzeum na Nikiszowcu. Jakże inaczej filia wyglądała 2 lata temu, kiedy to miałam okazję odwiedzić ją w lecie, po długim spacerze z Ligoty, co też zostało opisane w artykule „Dwanaście kilometrów do byfyja”.

Tym razem w aurze zgoła innej, bo zimowej, zabłądziłyśmy ze znajomą Myszkowianką wpierw do znakomitej kawiarni o wymownej nazwie „Byfyj”, gdzie zresztą modelowy byfyj stoi zaraz naprzeciw drzwi, a następnie do Muzeum Historii Katowic właśnie.

Na parterze – tak jak dawniej, znajduje się wystawa Mistrzowie Grupy Janowskiej. Zmieniły się na niej jednak niektóre eksponaty. Ku swojemu zaskoczeniu, zaraz obok drzwi, zauważyłam obraz Erwina Sówki „Na planie filmowym”. Z całą pewnością został zainspirowany produkcją filmu „Angelus” Lecha Majewskiego.

OLYMPUS DIGITAL CAMERA„Na planie filmowym” Erwian Sówki. W tytule obrazu z całą pewnością jest mowa o planie filmu „Angelus” Lecha Majewskiego. Czyż kobieta siedząca po lewej obok górnika, to nie wariacja na temat „mojo ksiynżniczko turecko”?

Gdy wchodzimy na piętro, widzimy: po lewej stronie wciąż, tak jak dwa lata temu znajduje się sala poświęcona wystawom czasowym, a z prawej – stała wystawa dawnych, nikiszowieckich wnętrz. W sali wystaw czasowych trwał ostatni dzień wystawy „Śląskie pejzaże z kozą w tle”, świetnie zresztą pasującej do wystawy stałej na dole.

OLYMPUS DIGITAL CAMERABoisko z kozą z boku.

OLYMPUS DIGITAL CAMERANasi ulubieni mistrzowie Grupy janowskiej.
Z kozami poganianymi przez gospodynię.

Ekspozycja nikiszowieckiego wnętrza składa się z trzech części: pomieszczenie pierwsze to kuchnia, drugie – pokój dzienny, czy też salonik, i trzecie – sypialnia.

OLYMPUS DIGITAL CAMERAKącik do mycia. Emaliowane naczynia i mydło. Z boku tarka do prania.

OLYMPUS DIGITAL CAMERAPiec opalany węglem i drewnem. Na blasze gotowano obiad. Z lewej strony widzimy mały piecyk – kozę. Takimi piecykami opalano niegdyś pomieszczenia.

OLYMPUS DIGITAL CAMERAI nasz nieodłączny kompan – byfyj. Proszę zwrócić uwagę, jak różni się od mebla, który stał tutaj dwa lata temu. Jest większy,  bardziej symetryczny. Czy tamten nie miał odrobinę więcej gracji? Obydwa doskonale zakonserwowane, pełne starych naczyń.

OLYMPUS DIGITAL CAMERAPółka na kubki, dzbanki, przyprawy i produkty tak potrzebne, jak: cukier, mąka, kasza czy ryż. Niektóre śląskie omy posiadają jeszcze takie półki w mieszkaniach. Takie pojemniki produkowano na Śląsku w dwóch językach: polskim i niemieckim. Tutaj mamy (jak kiedyś usłyszałam – ponoć rzadsze) w języku polskim. Z boku, aczkolwiek niewyraźnie, widać kwadratowy obrazek przedstawiający św. Annę Samotrzecią.

OLYMPUS DIGITAL CAMERAW kuchni stoi także łóżeczko dziecięce, a w nim – dwie laki, i uszyty z tworzywa jeleń. Szczególnie ten ostatni przykuł uwagę autorki – wygląda bardzo współcześnie. To kolejny raz, gdy przedwojenne wzornictwo okazuje się zadziwiająco ponadczasowe i nowatorskie.

OLYMPUS DIGITAL CAMERASalonik, a w nim na szafce dewocjonalia. Pomieszczenie to, choć niezwykle małe, mieści kilka interesujących pamiątek. M. in. nad stołem wisi sporych rozmiarów, typowy zresztą dla Śląska obraz św. Barbary, oprawiona w ramkę pamiątka srebrnych godów, zdjęcie ślubne, a także inne święte obrazki i część porcelanowego serwisu.

OLYMPUS DIGITAL CAMERAStół zastawiony śląską niewątpliwie porcelaną, i interesująca przedwojenna sofa.

OLYMPUS DIGITAL CAMERAWchodzimy do sypialni – lepiej wyposażonego w pamiątki pomieszczenia. Obok łóżka widzimy z prawej strony: obraz przedstawiający górnika – zapewne pamiątkę związaną z zakładem pracy, w każdym razie z pracą zawodową. Z lewej: rzecz bardzo osobista, mianowicie typową dla Śląska pamiątkę ślubu – wianek ślubny oprawiony w ramkę. W tym pomieszczeniu znajduje się także szafa z zawieszoną na drzwiach kobaltową suknią, szafka z telewizorem i radiem, a także toaletka, na której leży – jak zauważyła moja towarzyszka – krem NIVEA z dość oryginalnym napisem: „NIVEA. W DOMU I W SPORCIE. WZMACNIA SKÓRĘ”. Dlaczego w domu i w SPORCIE? Prawdopodobnie, choć to nasze osobiste domniemania, dlatego, że a) przed wojną mieliśmy mniejszy wybór kremów, nie było takich specjalnych na dzień, na noc, na popołudnie, na naczynka, pod oczy, toteż jeden musiał zaspokoić więcej potrzeb; b) wydaje się nam, że w 20. leciu międzywojennym sport był o wiele bardziej w modzie, także uprawianie sportu dla przyjemności.

Polecam także odwiedziny na stronie samego muzeum. Znajdziecie tam między innymi bardziej dokładne zdjęcia wnętrz na Nikiszowcu.

———————————————–

Zapraszam do przeczytania pozostałych postów dotyczących Muzeum Historii Katowic:

Muzeum Historii Katowic. Cz. 3: Tajemnica asymetrycznej damy

Muzeum Historii Katowic. Cz. 2: Wnętrza mieszczańskie – U sąsiadów na pokojach i w kuchni

Muzeum Historii Katowic. Cz. 1: W kamienicy mieszczańskiej – Codzienność i odświętność

U nos w kuchni na Nikiszu

Dwanaście kilometrów do byfyja

Magdalena

Reklamy

From → Katowice

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: