Skip to content

Otwarcie dworca w Katowicach – 29.10.2012. Pierwsze wrażenia

30 października 2012

Wczoraj, 29 października, uroczyście otworzono nowy dworzec w Katowicach. Naturalnie, także Wasza autorka musiała tam być. Pierwsze wrażenia z dworca? Bardzo ambiwalentne.

+ Dworzec jest czysty. Nic dziwnego – jest czysty, bo jest nowy. Zapach nowego dworca nie odstrasza podróżnych. Można przejść każdym tunelem obok dowolnego peronu nie zatykając nosa. W ogóle do dowolnego pomieszczenia na dworcu da się wejść nie zatykając nosa. Oby tak dalej!

– Już po godzinie od otwarcia kosze na dworcu były przepełnione. Obok filaru jednego z kielichów ktoś rozlał sok. Hmmm… Droga PKP, nie popełniaj tych samych błędów, co przez ostatnie 40 lat…

+ Kasy są estetyczne. Jest wyraźny, czytelny podział na kasy Kolei Śląskich, Intercity, Przewozów Regionalnych.

– Nie wprowadzono systemu kolejkowego. W tak nowoczesnym obiekcie ułatwiłby on podróżnym kupno biletu. Podobne systemy stosują rozmaite instytucje: banki, urzędy miast, urzędy paszportowe… Dlaczego nie zastosować go na kolei? System zlikwidowałby długie kolejki do okienek. Każdy podróżny mógłby w międzyczasie pić kawę, a także oszacować, ile czasu będzie czekał.

+ Na dworcu nareszcie jest gdzie usiąść. Kto pamięta starą „poczekalnię”, wie o co chodzi. Kto nie pamięta, ten nic nie stracił, niech żyje nadal szczęśliwy w spokoju. Na dworcu ustawiono pasujące do wystroju krzesła o ciekawym dizajnie. Są wygodne.

– To, że na dworcu jest nareszcie gdzie usiąść, może jest jednak stwierdzeniem na wyrost. Jak podaje prasa, na dworcu ustawiono 56 takich krzeseł. Cóż, osobiście widziałam około 20. W przestrzeni miedzy schodami w części butikowej. Gdzie znajduje się pozostałe 30?
Nawet, jeżeli jest ich 56, to w obliczu tego, iż – jak podaje prasa – codziennie przez Katowice przejeżdża 500 pociągów, a rocznie z dworca korzysta 12 mln osób… Cóż… Krzeseł jest za mało, za mało, i jeszcze raz ZA MAŁO!
Te, które zainstalowano, zapełniły się natychmiast. Sytuacji nie uratowało kilka miejsc w centrach obsługi klienta.

+ Odtworzono kielichy. Odtworzono je całkiem porządnie, widać nawet ślady po belkowaniach, jak na niżej zamieszczonym obrazku.

– Kielichy są widoczne głównie z zewnątrz. Chociaż tak czy inaczej – nie tak jak dawniej, i nie w takiej liczbie. W zasadzie trudno policzyć, ile dokładnie kielichów odtworzono. Od strony ul. 3 Maja dworzec zasłania ogromna, nie dokończona jeszcze, betonowa galeria-purchawka (zwana także pieszczotliwie waginą). Z wnętrza dworca widać zaledwie 4 kielichy, w części hali tuż przy głównym wejściu do dworca. W części butikowej są widoczne tylko ich filary. A gdzie skryła się góra?

Główna część dworca. Zagadka: znajdź na zdjęciu betonowy kielich.

+ Dworzec jest dostosowany do potrzeb osób niepełnosprawnych.

+ Na dworcu nareszcie są przyzwoite kawiarnie, estetyczne punkty gastronomiczne, ich klienci mogą wygodnie usiąść w części wynajmowanej przez kawiarnie. Z pozytywnych zmian, aczkolwiek jest to drobiazg – odnotowałam sklep z pamiątkami z Polski. Zagraniczny turysta, który będzie chciał przywieźć rodzinie lub znajomym jakąkolwiek pamiątkę z Polski, a będzie tylko przejazdem, i tylko w Katowicach, nie będzie musiał biegać po mieście szukając skrzętnie schowanych miejsc, w których można kupić jakąkolwiek pamiątkę.

– Zbyt dużo miejsca przeznaczono na sklepy i kawiarnie, zbyt mało dla podróżnych, którzy chcą po prostu na moment przysiąść (jak wyżej).
Skoro mamy pamiątki z Polski, dlaczego nie mamy pamiątek ze Śląska? Bardzo mile widziałabym (i pewnie nie jestem w tej opinii odosobniona), choćby maleńkie stanowisko z kopalniokami i szklokami, ze śląskimi oblatatami, estetycznie wykonanymi magnesami w stylu tych z „Pamiątek z Nikiszowca”, torby ekologiczne, jakich drobna liczba została wykonana przed wyburzeniem starego dworca –  dobra grafika inspirowana kielichami, koszulki z Brutalem z Katowic, i tym, co kreatywni producenci i rzemieślnicy wymyślą.

O godzinie 19.00 na dworcu zapalono nowy neon. Życzę mu, i „nowemu Brutalowi” dwustu lat, i aby dbano o niego bardziej niż o wyburzony katowicki zabytek.

Magdalena

Reklamy

From → Katowice

2 Komentarze
  1. ładnie, zgrabnie napisana opinia. Na dworcu byłam dwa razy ale mam takie same wrażenie. Jako osoba sprzedająca małą architekturę (czy ławki, kosze) od razu zauważyłam że jest ich zdecydowanie za mało a krzesełka wyglądają mało wygodnie (nie usiadłam bo były zajete)

Trackbacks & Pingbacks

  1. Czytelnicy Tuudi.net o katowickim dworcu | Blog Tuudi.net

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: