Skip to content

Industriada 2011. Do Gliwic i z powrotem

11 czerwca 2011

Industriada – to wydarzenie, którym żyje prawie całe województwo śląskie. Tego nie da się pominąć. Święto Szlaku Zabytków Techniki, odbywające się w różnych miejscach, w różnych miastach w tym samym dniu. Wybór i w tym roku był spory. Konkretnie – Industriada 2011 odbywała się w 34 obiektach zlokalizowanych w 24 miastach województwa. Jak podaje portal Moje Miasto – „Industriada 2011 to ponad 350 godzin wydarzeń i atrakcji, 150 imprez, 28 koncertów, 10 wystaw, 4 biegi plenerowe, 2 gry miejskie i 14 bezpłatnych autobusów łączących wybrane obiekty.”
Jak już mówiłam wcześniej, na Śląsku dzieje się tyle, że trudno za wszystkim nadążyć. Dodatkowo lato sprzyja odkrywaniu nowych miejsc. Dziś dotarłam do radiostacji w Gliwicach. Wyjazd (na rowerze) punkt 12.00. Wyprawa na całą pozostałą część dnia. Po drodze zobaczyłam jeszcze kilka miast, lecz to temat na zupełnie inny wątek. Radiostacja Gliwice jest zlokalizowana na ul. Tarnogórskiej 129. To miła, dość kameralna ulica. Radiostacja to najwyższa konstrukcja drewniana na świecie. Ma wysokość 111 m. Teren wokół obiektu jest zadbany i bardzo dobrze utrzymany. „Śląską wieżę Eiffla” otacza szklany płot, wokół niej stoją ławki, a równo przycięty trawnik, fontanna i zieleń dopełniają dzieła. Z ławek widać spokojną okolicę. Uwielbiam takie miejsca. Atrakcje jakie przewidziane były w muzeum to zwiedzanie obiektu z przewodnikiem, wystawa „Oczy i uszy Bezpieki”, podczas której można było zobaczyć w jaki sposób Służba Bezpieczeństwa w latach 1956–1989 podsłuchiwała, podglądała i obserwowała społeczeństwo, prelekcja „Radia z okolic Radiostacji”, wystawa odrestaurowanych – przez Towarzystwo Miłośników Historii Radia – odbiorników radiowych. Dotarliśmy do radiostacji już po prelekcjach, gdyż długi czas zajął sam dojazd. Wystawa na temat metod działania SB zaciekawiła mnie, głównie dlatego, że niektóre z metod przedstawiono w bardzo obrazowy sposób. Sprzęt śledczy – także radiowy chowany w damskich torebkach, mężczyźni przebrani za kobiety, elementy wyposażenia szpiega chowane nawet w damskich perukach… Specyficzny sposób zachowania szpiegów i gesty – zdjęcia na wystawie szczegółowo opisano, i wyjaśniono w taki sposób, że były ciekawe i zrozumiałe nawet dla zupełnego laika. Z wyposażenia muzeum najbardziej w pamięci pozostaje konsola. Słysząc zachwyty nad nią, a szczególnie nad stojącym na niej telefonem, sądzę, że nie jestem odosobniona w tej opinii.

Dojeżdżamy do radiostacji ulicą Tarnogórską. To dobry moment, aby ją sfotografować – z pewnej odległości. Później trudno całą objąć kadrem.

Okolica jest dość kameralna. W jednej z kamienic pies obserwuje świat. Chwilę wcześniej leżał z głową na parapecie i wyglądał doprawdy pociesznie.

Wieża widziana z ulicy Tarnogórskiej – zbliżenie. Interesującym elementem scenerii jest wieża kościoła w oddali.

Szklany płot wokół wieży radiostacji.

Inspiracje… Tam czuje się przestrzeń, i radość, i zachwyt, i wszystko co pozytywne.

Siedząc na ławce można obserwować spokojną i uroczą okolicę. Szczególnie spodobał mi się jeden samotny dom w polach. Chętnie bym w takim zamieszkała.

Teren wokół radiostacji jest zadbany i dobrze utrzymany. Przebywanie tam to sama przyjemność. Widać, że ktoś przyłożył się do tego, żeby wyznaczyć miejsca posadzenia roślin i ułożyć wszystkie elementy w spójną całość. Idealnie przystrzyżony trawnik, fontanna, latarnie…

…i rośliny porastające stworzone dla nich konstrukcje.

Siedziba muzeum.

Wnętrze muzeum. Konsola. W tle wystawa na temat metod działania bezpieki w PRL.

Konsola i jedna ze śrub, jakimi montowane są drewniane elementy wieży.

Telefon, który robi wrażenie na wszystkich odwiedzających. Niejeden gość przygarnąłby ten staroć do domu. Także zgłaszam się na ochotnika do zaopiekowania się 🙂

Materiały używane niegdyś przy produkcji odbiorników radiowych.

Kolekcja starych odbiorników radiowych.

W kilku szklanych gablotach prezentowane są odbiorniki.

Potem droga z powrotem. Tutaj już centrum miasta. Główna ulica Gliwic .

Jadąc główną ulicą Gliwic obiecałam sobie pojechać tam kiedyś, zrobić zdjęcia tym pięknym kamienicom, które widziałam po drodze, lecz nie sposób było się przy każdej zatrzymać. Następnie odwiedzić palmiarnię, i dotrzeć jeszcze raz do budynków Politechniki Śląskiej. Praktycznie każdy z nich zbudowany jest w innym stylu, co czyni kampus politechniki interesującym miejscem dla miłośników architektury. A potem wszystko to opisać. Zatem Drodzy Czytelnicy – nowe relacje z Gliwic pewnie jeszcze w te wakacje!

Magdalena

Reklamy

From → Różne

Dodaj komentarz

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: