Skip to content

Klaskaniem mając obrzękłe prawice

13 Maj 2011

Dzieje się w Silesji – tak właśnie mam ochotę powiedzieć po minionym weekendzie. Mimo, że kolejny weekend już nadszedł i plany na najbliższe dwa dni doskonale sprecyzowane, wspomnienie ostatniego nie opuszcza mnie jeszcze.

W sobotę rano rozpoczęłam drugi sezon wolontariatu w Śląskim Ogrodzie Botanicznym w Mikołowie. Razem z dwójką znajomych pracujących w ogrodzie zasadziliśmy około 300 roślin energetycznych. Głównie malw pensylwańskich. O Ogrodzie Botanicznym obiecuję napisać wkrótce, bo to długa osobna historia.

Około 15.00 powrót do domu, chwila odpoczynku, i – Katowice, kino Rialto.

Weekend z cyfrowym Planete Doc. W ramach weekendu wyświetlano pięć filmów. „Kraj gazem płynący”  (GasLand) w reżyserii Josha Foxa był tym, na którym spędziłam sobotni wieczór. Lubię tego typu filmy, więc podobał się bardzo. Zachęcona filmem z ciekawością zawędrowałam potem w czwartek na spotkanie Śląskiej Kawiarni Naukowej, gdzie omawiany temat dotyczył gazu łupkowego w Polsce.

Po sobotnim filmie spacer przez Mariacką, a w weekend jak wiadomo – dzieje się na Mariackiej. Tego dnia miałam ogromne szczęście do spotykania znajomych, co uczyniło wieczór jeszcze milszym.

Niedziela. Dzień muzyczno-filmowy. W zasadzie bardziej muzyczny.

Wpierw, na 15.30 udałam się na koncert prof. Tadeusza Trzaskalika i Japonki Ayaki Meivy do Muzeum Archidiecezjalnego w Katowicach. Koncert miły i kameralny, prowadzony doskonale przez Janusza Woleńskiego był wprost wymarzonym preludium do tego, co czekało mnie wieczorem.

Impreza kończąca Dni Województwa Śląskiego, a zarazem zaczynająca Festiwal Filmów Kultowych. Wydarzenie, które nie umknęło mojej uwadze, jednak pewnie wahałabym się czy uczestniczyć w nim – zawsze jest wszak coś do zrobienia na wczoraj. Z pomocą przybył pożeracz czasu – Facebook. I konkurs w profilu „Śląskie pozytywna energia”. Wygrawszy zaproszenia na koncert, nie mogłam go ominąć.

I tak znalazłam się po koncercie na Wita Stwosza, ulicę dalej, pod Centrum Kultury Katowice im. Krystyny Bochenek. Muzyka do filmów: „Dracula”, skomponowana przez Wojciecha Kilara oraz do filmu „Metropolis”, autorstwa Abla Korzeniowskiego. Ta druga została skomponowana w 2004 roku podczas festiwalu „Era Nowe Horyzonty”. A po godzinie przerwy – „Nosfaratu”, z akompaniamentem Leszka Możdżera.

Zapowiadało się ciekawie.

Koncert muzyki filmowej – mówię to z czystym sumieniem – zapierał dech. Orkiestra Kameralna miasta Tychy AUKSO i Chór Akademii Muzycznej z dwiema solistkami okazały się doskonałym połączeniem. Potężna gra i śpiew, dawno nie wiedziałam i nie słyszałam czegoś równie pięknego.  Następnie godzina przerwy na colę/piwo/kawę (Jazzclub Hipnoza przeżywał był oblężenie, toteż przyszło posiedzieć chwilę w Gugalandrze) i kolejna część. „Nosfaratu”, film niewątpliwie kultowy, z tym specyficznym urokiem przedwojennych filmów niemych. I Leszek Mozdżer przygrywający na pianinie przez półtorej godziny. To nazwisko mówi samo za siebie, nie trzeba nic więcej dodawać. Powrót do domu po północy pod wielkim wrażeniem. I cały tydzień pięknych wspomnień. Gdyby taki weekend przydarzał się każdemu choć raz na kilka miesięcy, świat byłby piękniejszy. Dlatego każdemu życzę równie pięknych weekendów. W ten bawcie się dobrze!

Magdalena

Reklamy

From → Różne

Dodaj komentarz

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: