Skip to content

Konkurs wielkanocny – wyniki

9 Maj 2011

Czas obiecanego finału zbliża się nieuchronnie. Na konkurs wpłynęły dwie odpowiedzi. Autorom zostaje jednomyślnie (przez jednoosobową komisję ;)) przyznane pierwsze i drugie miejsce. Miło mi nagrodzić swoich katowickich kolegów. Choć przypuszczam, że nie mniej miło nagradzało by się osoby których nie znam osobiście. Powiem, że wypowiedzi czytało się przyjemnie i chętnie przeczytałabym więcej takich  śląskich opowieści. Godząc się bez trudu z niszowym charakterem zarówno tematu, jak i swojego niedawno stworzonego „dziecka”, czekam na progres w kolejnych konkursach. Przeca Ślonzoki som robotne. A liczę że i gorole potrafią dopisać – i napisać.

JAK ZATEM ŚLĄZACY OBCHODZĄ WIELKANOC?

„Świętowanie Wielkanocy w mojej rodzinie rozpoczynamy w Wielką Sobotę od Mszy św. Zmartwychwstania Pańskiego, która odbywa się o nietypowej godz. 22. Procesja rezurekcyjna ma miejsce zawsze punktualnie o północy. Po powrocie, w godzinach nocnych, nie udajemy się od razu spać, lecz raczymy się babami drożdżowymi, doskonale uwędzoną szynką i innymi frykasami „z koszyczka”. W Niedzielne południe udajemy się do domu Wujka, który jest w stanie pomieścić całą Familię (od strony Matki, ok. 30 osób). Spożywamy tam wszyscy wspólnie śniadanie (a w zasadzie brunch, czyli breakfast+lunch) Wielkanocne: jaja, szynki, białe kiełbasy z cebulką, śledzie, żur, i różniste sałaty. Jest pysznie. Po wszystkim wkraczają babki drożdżowe (specjalność mojego Taty) i rózniste ciasta. W ostatnią Wielkanoc Wujek ustanowił połączenie na skypie z moim kuzynem (przebywającym w Szanghaju), kuzynką (w Austrii), oraz daleką ciotką (z Nowej Kaledonii). Dzięki postępowi technicznemu wszyscy mogliśmy im powiedzieć „Pan Zmartwychwstał, Alleluja!” i pomachać, przez kamerkę 😉;) Po posiadówie udaliśmy się na spacer do Parku Kościuszki. Największą atrakcją był Quad kuzyna, na którym po kolei szaleliśmy. Po powrocie był jeszcze deser i rozmowy przy dobrych trunkach, a wczesnym wieczorem goście rozeszli się do domu. Ale dla młodego pokolenia w Rodzinie nie był to koniec świętowania. Wieczorem prawie wszyscy spotkaliśmy się przy ul. Mariackiej, gdzie w towarzystwie wspólnych znajomych rozkręciliśmy imprezę. Na tym może zakończę 😉;)

Jacek Spendel, Katowice

„Jedziemy w góry, obchodzimy wszystkie kościoły w okolicy (metodystyczny, anglikański, ewangelicki), jemy postne dania w japońskiej restauracji, w niedziele oczywiście modlitwa poranna i dzielenie się jajkiem oraz chlebem, następnie chodzenie po górach (bliżej Pana). Ot tak ostatnio spędziłem Święta 😉
Mam połowę rodziny z Podlasia i naprawdę nie ma jak okres Świąt Wielkiej Nocy na Kurpiach :)”

Krystian Żelazny, Katowice (Wielkanoc spędzał w Stanach Zjednoczonych)

Jackowi i Krystianowi gratuluję. Już wkrótce uczta tyż dlo tych nie zy Ślonska!

Magdalena

Reklamy

From → Różne

Dodaj komentarz

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: