Skip to content

Janosch – o nim nie w „Gali”

28 marca 2011

Nie przywiązujcie się za bardzo do tego, co niżej przeczytacie. Całkiem niewykluczone, że większość tego, co o Janoschu wiadomo, można włożyć między bajki – pisze Iwona Sobczyk w „Gazecie Wyborczej”.

Janosch, śląski pisarz znany z książek dla dzieci i powieści „Cholonek, czyli dobry Pan Bóg z gliny”. Mija właśnie miesiąc, w którym Janosch świętował swoje 80. urodziny. Jeżeli wierzyć, urodził się 11 marca 1931 roku, w Zabrzu, w familoku na ul. Piekarskiej. Obecnie mieszka na Teneryfie. Podobno jest milionerem, mieszka jednak w skromnym doku i śpi w hamaku. Czasem przyjeżdża na Śląsk, głównie po to, aby zobaczyć swoje rodzinne Zabrze. W mieście trwa wtedy ponoć zamieszanie, a Janosz chodzi swoimi ścieżkami, nie chcąc się podporządkować oficjalnemu planowi wizyt.

Rodzinny familok Janoscha już nie istnieje, został zburzony pod budowę DTŚ, jak i inne okoliczne domy. Redaktor „Gazety Wyborczej”, Bartosz Wieliński wykuł w 2005 r. z familoka Janoscha kilkadziesiąt cegieł, które są od tej pory rozdawane za szczególne zasługi dla Śląska.

Czytając informacje nt pisarza, można rzeczywiście natrafić na dość sprzeczne informacje dotyczące wielu aspektów jego biografii. Pewne wspólne wątki da się wyłowić. A może to wszystko kreacja? Kto wie. Jeżeli znów wierzyć temu, że Janosch na Teneryfie zamieszkał, aby mieć spokój od dziennikarzy, nie dowiemy się o każdej plotce z jego życia. I w zasadzie nic w tym złego.

W maju 2007 roku miałam przyjemność uczestniczyć w spotkaniu z Janoschem w Katowicach, w Kinoteatrze Rialto. Był to już szczęśliwy czas, w którym wiedziałam, że Janosch to znany pisarz, znany z „Cholonka” i książek dla dzieci. Należy zatem bezwzględnie wykorzystać sytuację i na spotkaniu się pojawić. Był to zarazem ciągle czas, w którym na Śląsk w moim mniemaniu składały się Katowice, Chorzów, Bytom, Tychy, Ruda Śląska, (zatem naturalnie także Dąbrowa Górnicza) i Sosnowiec, który to Sosnowiec był co prawda w Zagłębiu… Krótko mówiąc, wiedza dotycząca Śląska wciąż pozostawała in cunabuli. Jakież było moje zdumienie, kiedy na spotkaniu pojawił się starszy pan mówiący po niemiecku. Nie miałam wtedy żadnej wiedzy na temat emigracji Janoscha. Dopiero po spotkaniu wzbogacona w solidną porcję informacji o sławnym gościu lepiej zrozumiałam, czego dane mi było doświadczyć.

Spotkanie było wywiadem przeprowadzonym z pisarzem, tłumaczonym konsekutywnie dla widzów nieznających niemieckiego. Zadziwił mnie specyficzny humor Janoscha i niespotykany sposób prowadzenia rozmowy, jak gdyby całe życie było żartem (choć tak naprawdę sposób ten trudno określić jednym zdaniem). Z twarzy Janoscha nie znikał subtelny uśmiech, a odpowiedzi były proste, lecz błyskotliwe.  Na spotkaniu wyświetlono także krótki film na temat gościa – dotyczył głównie familoka na Piekarskiej; pokazana sentymentalna podróż do Zabrza, a następnie dzieje Janoschowych cegieł ze zburzonego budynku doskonale wpasowały się w „janoschową” atmosferę na sali.

Temat Horsta Eckerta, jak wiele innych tematów, m. in. prasa wyczerpała na tyle, że niezręcznie jest mi się powtarzać. Odsyłam zatem do artykułów z „Gazety Wyborczej”, subiektywnie uznanych za dość wyczerpujące dla zapoznania się z tematem i przyjemne w lekturze. A dla raczkujących dopiero miłośników misia i tygryska, link do naszej ulubionej cioci 😉

Na dobry początek tygodnia – samych miłych chwil spędzonych z Janoschem, misiem i tygryskiem.

Magdalena

Janosch

Tajemniczy pan Janosch świętuje 80. urodziny

Jak Janosch (nie) wrócił na Śląsk

Tygrysek musi mieć rower, Janosch

Reklamy

From → Różne

Dodaj komentarz

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: